bgpw blog

    blog Biblioteki Głównej PW

    Wpisy z okresu: 6.2010

    Nawiązując do poprzedniego tekstu, koleżanki Małgosi K., Warszawa może i nie została zapomniana, ale zniszczona – i to nie o sens dosłowny, zniszczeń wojennych, tym razem chodzi, tylko o naszą wystawę fotograficzną.
    Otóż, podczas ostatniego weekendu, byc może w nocy z piątku na sobote, zerwanych zostało kilkanaście planszy z części ekspozycji na ogrodzeniu od ul. Nowowiejskiej. Część planszy została kompletnie zniszczona.
    Wystawa dobiegała już końca, niestety zdążyła zostać zniszczona przez wandali. Pozostało przykre wrażenie.


    fot. M.Miller

    Zapraszamy do wirtualnego oglądania zdjęć na stronie wystawy „Warszawa zapomniana” i w naszej Bibliotece Cyfrowej.

    MM

    Niedawno Biblioteka Główna PW zorganizowała wystawę „Zapomniana Warszawa”, która już się zakończyła. Zdjęcia z niej można obejrzeć na stronie Biblioteki Cyfrowej Biblioteki PW.
    Czy rzeczywiście jest ona zapomnianą? Ostatnio wiele nakładów finansowych poświęca się na digitalizację zbiorów ikonograficznych. Możemy się o tym przekonać również na stronie Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych . W Archiwum Państwowym m. st. Warszawy w ramach Projektu digitalizacji dokumentów Biura Odnowy Stolicy trawa akcja digitalizacji akt, fotografii oraz wielu innych dokumentów przedstawiających zniszczenia wojenne oraz dotyczące odbudowy Warszawy.

    Polecamy zatem wejście na stronę Archiwum Państwowego, aby zadumać się nad tragicznym losem Warszawy oglądając dokumenty inwentaryzacyjne stanu zniszczeń miejsc w Warszawie, czy też cieszyć się oglądając Plan przedstawiający stan zabudowy na przykład placu Trzech Krzyży.
    Być może miłośnicy Warszawy odwiedzą osobiście Archiwum Państwowym m. st. Warszawy, aby odkrywać nowe tajemnice dotyczące tego miasta. Dawno temu w Kurierze Warszawskim były przedstawiane zagadki dotyczące wybranych miejsc znajdujących się w stolicy. Jedna z reporterek Kuriera – p. Małgorzata Karolina Piekarska stworzyła program na stronie www.detektywwarszawski.pl , w którym przedstawia zagadki dotyczące niektórych miejsc związanych z Warszawą.
    Może na naszym blogu, wykorzystując zbiory ikonograficzne Biblioteki Głównej PW, również pobawimy się w zgadywanie? Dobrej zabawy!

    MK

    To był upalny czerwiec… Nikt nie przeczuwał, że zbierają się czarne chmury nad biblioteką.
    Kiedy zmarła Hania… wstrzymaliśmy oddech. To prawda, że długo chorowała… ale nie poddawała się.
    Dziesięć dni później spadła na nas wiadomość – jak grom z jasnego nieba – zmarł Zbyszek.
    Nikt się tego nie spodziewał. Jeszcze nie otrząsnęliśmy się z szoku po śmierci naszej koleżanki…
    Do dziś nie możemy uwierzyć, choć minęły dwa lata, że już nie złożymy sobie życzeń, nie podamy sobie dłoni.
    Wszyscy czujemy ich brak.

    Każdy ma w sercu szklany  okruch z życia – w którym mieści się cały on… cała ona… bo przecież na co dzień spotykaliśmy się z nimi w pracy. To „szkło bolesne” jak napisał Baczyński tkwi w nas – bo wszystkie wspomnienia o nich są pełne ciepła.
    Gdyby żył Zbyszek… ciągle tak o nim myślę. Brakuje mi jego wiedzy.

    Każdy, kto się do niego zwrócił o pomoc – otrzymywał ją.
    Nikt nie miał wątpliwości, że to on najlepiej nas reprezentował – dlatego zawsze był wybierany na przewodniczącego Koła NSZZ Solidarność w bibliotece.
    Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Zbyszka nikt nie zastąpi. Nie ma też drugiej takiej Hani. Otwartej, serdecznej, skromnej.
    Kochani – na takie wspomnienie nie każdy sobie zasłuży.

    Wiele osób odchodzi, zmieniają się ludzie… ale nie za wszystkimi tak tęsknimy.

    Dnia 22 czerwca 2010 roku, po pracy, jedziemy złożyć kwiaty i zapalić znicze na grobie Zbigniewa. Do Hani pojedziemy z kwiatami w dniu jej imienin.
    Niech odpoczywają w pokoju.

    VP

    18 czerwca odbyło się w Bibliotece Narodowej (dzięki uprzejmości dyrekcji BN) seminarium prawne dla bibliotekarzy cyfrowych.
    Wśród prelegentów znależli się i doświadczeni bibliotelarze z wiodących polskich bibliotek cyfrowych i prawnicy specjalizujący się w prawie autorskim i współpracujący z bibliotekami, m.in. Bożena Bednarek-Michalska (inicjatorka całego przedsięwzięcia, EBIB), Katarzyna Ślaska i Joanna Potęga (BN), Remigiusz Lis (Śląska B-ka Cyfrowa), Tomasz Ganicz (Wikimedia), Tymoteusz Barański (Spółka Prawnicza I&Z), Barbara Szczepańska (Kancelaria Prawna Hogan Lovells), dr Sybilla Stanisławska-Kloc (Instytut Praw Własności Intelektualnej UJ).


    fot. M. Miller

    Seminarium pokazało jak wiele problemów stwarza prawo autorskie w działalności bibliotek cyfrowych i nie tylko cyfrowych, jak skomplikowana jest to materia i niejasna do interpretacji.
    Rozważane były m.in. takie kwestie jak:
    - czym jest digitalizacja – mechanicznym odwzorowaniem czy procesem w jakiejś mierze twórczym
    - czy biblioteki cyfrowe (metadane, pliki) podlegają ochronie prawa autorskiego
    - czy biblioteki powinny być jakoś szczególnie potraktowane w prawie autorskim
    - jakie czynniki mogą pomóc bibliotekarzom cyfrowym w ich pracy
    - jak zwiększyć świadomość społeczną odnośnie domeny publicznej
    - rola „copyright librarian” jako nowego stanowiska pracy w bibliotece
    - odpowiedzialnośc bibliotek za upublicznienie kopii cyfrowej w Internecie 

    Termin „copyright paranoia”, użyty w prezentacji dr Ganicza nt. Wikimedii, obrazowo pokazuje przesadę wymogów przestrzegania prawa autorskiego. Wikimedia zresztą i tak jest w lepszej sytuacji niż biblioteki cyfrowe, gdyż ma stałe wsparcie prawników z Wikimedii Foundation.
    Seminarium unaoczniło rozmiar trudności związanych z interpretacją prawa autorskiego i ogrom niewiedzy i niejasności stojacych przed bibliotekarzami cyfrowymi, którzy są zmuszeni rozstrzygać skomplikowane kwestie prawnie do czego nie są przygotowani i w czym nigdy nie będą szczególnie kompetentni, nie mając przygotowania prawniczego. Oczywiście takie spotkania jak seminarium prawne w BN, czy inne tego typu szkolenia są niezmiernie pomocne dla bibliotekarzy cyfrowych. Bibliotece cyfrowej niezbędna jest jednak współpraca z prawnikiem dobrze znającym sie na prawie autorskim i działaniach bibliotek, nie tylko przy sporządzaniu umów licenycjnych, ale i w licznych sytuacjach związanych z kwalifikowaniem obiektów do digitalizacji. O trudnosciach, często nawet nieuświadamianych sobie przez bibliotekarzy świadczą chociażby różnice w nomenklaturze – zupełnie inne nazewnictwo typów dokumentów przyjęte w biblitekarstwie a inne w ustawie o prawie autorskim.
    W bibliotekach światowych istnieje już stanowisko tzw. „copyright librarian” – bibliotekarza nie zajmującego się niczym innym, jak tylko wyjaśnianiem kwestii własności praw autorskich dla dokumentów przewidzianych do cyfryzacji. Powstaje pytanie czy takie działanie – dochodzenie kto jest spadkobiercą praw autorskich do dzieł  – ma w ogóle sens i jest opłacalne? Przykład brytyjski – projekt digitalizacji plakatów z lat 80. daje odpowiedź negatywną na to pytanie. Ustalenie właścicieli praw autorskich do 1300 plakatów (tylko ustalenie) kosztowało 70 tys. funtów.
    W krajach skandynawskich kwestia ta jest rozwiązana prosto – nikt ze strony bibliotek czy innych instytucji pamięci nie jest obarczany zadaniem śledzenia niuansów prawa autorskiego czy odszukiwania właścicieli praw autorskich i uzyskiwania od nich zgody. Tymi sprawami zajmują sie organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, którym biblioteki po prostu wpłacają stosowną kwotę.


    fot. M. Wornbard


    Główny wniosek z seminarium – jeśli material przewidziany do umieszczenia w bibliotece cyfrowej nie należy do sfery domeny publicznej i biblioteka nie ma umowy licencyjnej z autorem czy spadkobiercą nie można takich dokumentow udostępniać w Internecie. Dotyczy to praktycznie wszystkiech dzieł osieroconych, w tym również takich, których autor jest znany, ale nieznana jest data jego zgonu. Inne niedobre dla bibliotek cyfrowych informacje – lepiej nie publikować materiałów wydanych za granicą, gdyż podlegaja one prawu autorskiemu kraju, w którym zostały wydane, dotyczy to też poloniców. Trzebaby więc znać prawo autorskie w innych krajach. Pamiętać też należy, że prawo chroni interesy nie tylko autorów, ale i wydawców, a także współtwórców np. autorów okładki.
    Pozytywne wiadomości dla bibliotekach cyfrowych też jednak były:
    - w ramach dozwolonego użytku biblioteki cyfrowe moga umieszczać kopie cyfrowe materiałów w sieci lokalnej, na terminalach dostępnych w pomieszczeniach bibliotecznych, a także uczelnianych i nie wymaga to usuwania jakichś zniszczonych drukowanych pierwowzorów z zasobów bibliotecznych
    - dopuszczalne jest uzyskanie ustnej zgody autora na umieszczenie jego utworu w bibliotece cyfrowej – wymaga to jednak zapewnienia sobie jakichś dowodów takiej umowy, jeśli nie jej zapis dźwiekowy czy świadkowie, to staranne zapiski, dokumentujące jej zaistnienie.
    - nie są chronione prawem auorskim idee, pomysły, akty normatywne, urzędowe
    (tutaj też nie można byc jednak niczego pewnym. Zdjęcie ministra na stronie oficjalnej MSZ, wg MSZ jest    chronione prawem autorskim, ale już zdjęcie tego samego polskiego ministra zrobione na spotkaniu z szefem Pentagonu w USA – już chronione nie jest, bo wg tamtejszego prawa wszystkie tego typu materiały urzędów federalnych nie są chronione)
    - Istnieje możliwość udostępnienia fotografii sprzed 1994 r., jeśli nie mają oznaczeń praw własności

    Konkluzja końcowa:
    Środowisko bibliotekarskie musi zmobilizować się do walki o nowelizację ustawy o prawie autorskim – w szczególności o wprowadzenie zapisu, takiego jak w prawie amerykańskim, wg którego nie grozi odpowiedzialność karna za umieszczenie jakiegoś materiału w sieci internetowej, o ile na pierwsze żądanie osoby będącej właścicielem prawa autorskiego, materiał ten zostanie zdjęty z biblioteki cyfrowej, repozytorium itp.

    MM

    Nasza wystawa „Warszawa zapomniana”, prezentująca stolicę uwiecznioną na starych fotografiach Czesława Olszewskiego, Leonarda Jabrzemskiego, Teodora Hermańczyka i in., powoli dobiega końca.
    Do piatku (18 czerwca) plansze można jeszcze oglądać w krużgankach Auli (I.p.) oraz na ogrodzeniu od strony ul. Nowowiejskiej.
    Później będzie można obejrzeć plakaty z wystawy w naszej Bibliotece Cyfrowej, zdjęcia na stronie wystawy „Warszawa zapomniana”. Zapraszamy też wszystkich zainteresowanych kolekcją fotografii do Oddziału Zbiorów Specjalnych.

    Miło nam poinformować, że o naszej wystawie ciekawą audycję, w ramach Kwadransa Warszawskiego, nadało Radio dla Ciebie. Nagrania można posłuchać tu: 100 zdjęć zapomnianej Warszawy na Politechnice Warszawskiej

    MM

    W dniach 10-14 maja 2010 roku w Bibliotece Uniwersyteckiej odbył się Tydzień Otwarty NUKAT. Propozycja programowa była skierowana przede wszystkim do bibliotek nie współpracujących z Centrum NUKAT . Celem spotkań i wykładów było zainteresowanie oraz zachęcenie do podjęcia współpracy z Narodowym Uniwersalnym Katalogiem Centralnym Można było spotkać się z zespołem Centrum NUKAT i nawiązać osobiste kontakty z osobami kontrolującymi nasze opisy. Była to również okazja do zadawania pytań i wyjaśniania wszelkich wątpliwości trapiących osoby zajmujące się opracowaniem formalnym i rzeczowym. Organizatorzy zachęcali również do rozmów o przyszłości NUKAT. Spotkania odbywały się w godzinach od 10-18!
    Wykorzystaliśmy swoją szansę i poprosiliśmy o zorganizowanie, specjalnie dla naszych pracowników, spotkania poświęconego wydawnictwom ciągłym. Spowodowane to było tym, iż w tym roku zapadła decyzja przygotowania do pełnej współpracy z Centrum NUKAT Oddziału Czasopism. Było to duże wyzwanie dla osób szkolących czyli Oddziału Opracowania BG PW, ponieważ tak na prawdę brakuje spisanych zasad tworzenia rekordów czasopism. Dla wtajemniczonych dodam, że zasadnicza różnica polega na tym, że w Obszarze roboczym, w zakładce Przeszukiwanie obszaru roboczego NUKAT przez tytuł czasopisma, na stronie www NUKAT, należy obowiązkowo sprawdzić, czy ktoś nie rozpoczął pracy nad tytułem. Jeżeli rozpoczął to nie można tego tytułu katalogować. Ponadto rekord dla czasopisma może być tworzony maksymalnie przez dwa miesiące.
    Centrum NUKAT z Okazji Dni Otwartych zorganizowało nam spotkanie z kierownikiem ośrodka i głównym administratorem bazy rekordów bibliograficznych Panią Krystyną Rodakowską oraz kierownikiem Oddziału Wydawnictw Ciągłych BUW Panią Ewą Rejmer. Uzyskane informacje i gruntowne szkolenie przeprowadzone w Oddziale Opracowania BG PW przyczyniło się do tego iż mamy teraz znakomicie przygotowana kadrę do podjęcia współpracy z NUKAT w zakresie katalogowania czasopism.
    Żałuję bardzo, że nasi pracownicy nie mogą wziąć udziału w spotkaniu roboczym bibliotekarzy katalogujących wydawnictwa ciągłe organizowanym przez Bibliotekę Uniwersytecką w Poznaniu i Centrum NUKAT, które odbędzie się w Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu w dniach 7-9 czerwca 2010 r. Okazało się, że ograniczono liczbę miejsc do 30 i zdecydowano, że w pierwszej kolejności udział w spotkaniu wezmą biblioteki najbardziej aktywne pod względem katalogowania czasopism w NUKAT. A my przecież dopiero raczkujemy. Będziemy jednak mogli skorzystać z wszystkich prezentacji, które zostaną opublikowane w materiałach szkoleniowych na stronie www Centrum NUKAT.

    Kolejnym ciekawym wydarzeniem było IV Spotkanie Robocze Bibliotekarzy Katalogujących Muzykalia, zorganizowane przez Sekcję Bibliotek Muzycznych SBP – Polską Grupę Narodową IAML, Sekcję Fonotek SBP i Centrum NUKAT. Szkolenie miało miejsce w dniach 24-25 maja 2010 r. i odbyło się jak zawsze w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie. Mimo iż nie posiadamy dokumentów typu muzykalia spotkanie było bardzo ciekawe, ponieważ omówiono szczegółowo Format MARC21 dla dokumentów dźwiękowych a takie posiadamy w naszych zbiorach. Przedstawione zostały problemy z interpretacją zasad katalogowania dokumentów dźwiękowych. Dopełnieniem warsztatów była prezentacja i omówienie przykładów różnych dokumentów dźwiękowych. Spotkanie uważam za bardzo ważne i ciekawe.

    Na zakończenie z przyjemnością pragnę poinformować, że ukazał się pierwszy numer kwartalnika o katalogu NUKAT pt. „Tytuł Ujednolicony”. Periodyk ukazuje się w formie drukowanej oraz elektronicznej. Dostępny jest na stronie www Centrum NUKAT w zakładce Kwartalnik:
    http://www.nukat.edu.pl
    /. Koledzy z Centrum NUKAT piszą iż pragną aby pismo było jeszcze jednym źródłem informacji o katalogu, o nowych projektach, prowadzonych pracach, dyskusjach i dylematach. Mają też nadzieję, że będzie stanowić przyjemną lekturą w przerwie śniadaniowej. Redaktorzy zapraszają również do współpracy w tworzeniu kolejnych numerów. Życzymy zespołowi Centrum NUKAT, aby ich kwartalnik był tak czytany i lubiany jak nasz Blog :).
    Zapraszam do zapoznania się z pierwszym numerem. Warto.

    MW

    Nasza wystawa „Warszawa zapomiana”, oparta na zbiorach fotografii Biblioteki Głównej cieszy sie dużym zainteresowaniem.
    Pisano o niej w Gazecie Stołecznej, były wywiady w Radiu dla Ciebie i w Radiu „Planeta”, ale najbardziej cieszy nas zainteresowanie widzów. Oglądają fotografie i plansze i starsi, którzy wracają tu do wspomnień z lat dziecinnych i młodzi, często ze zdziwieniem odkrywający nieznaną sobie przeszłość Warszawy.


    fot. M.Miller

    A oto wybrane wpisy z ksiegi pamiatkowej:


    Pamiętam ułamki tamtej Warszawy z lat 70.

    Żal kina Moskwy, Skarpy, Supersamu.
    Przydałby się katalog wystawy. I jeszcze wielka prośba – zostawcie Państwo tę wystawę na stałe na stronie Biblioteki.

    Wystawa bardzo interesująca.
    Jako napływowy mieszkaniec Warszawy bardzo mocno interesuję się jej historią.

    Wystawa piękna i wzruszająca. Oby takich więcej.
    Dziękuję.
            Warszawianka (3 generacja)

    Super wystawa. Przy Supersamie łezka się kręci w oku …

    Na SGH-u tez lubimy oglądać zdjęcia starej zapomnianej Warszawy.
    To miejsce jest magiczne.

    Bardzo piękna i wzruszająca wystawa. Gratulacje dla organizatorów. Wspaniała inicjatywa. Prosimy więcej.
    Z pozdrowieniami
    Grażyna O., Berkeley, California

    Ciekawa, interesująca, przypominająca o przeszłości i dawnej Warszawie. Można pociągnąć temat dalej.
    Dzięki i pozdrowienia

    Dzięki za wystawę. Dobrym pomysłem było umieszczenie zdjęć na stronie internetowej Biblioteki.

    Cudowna wystawa!
    Takie zdjęcia pozwalają inaczej patrzeć na otaczającą nas Warszawę.

    Dziękuję!

    Fantastyczne zdjęcia. Więcej takich inicjatyw!
    Ktoś powinien stworzyć portal poświęcony dawnej przedwojennej Warszawie, aby młodzi mogli zobaczyć jak wyglądała kiedyś stolica.

    Piękna wystawa! Oby takich więcej. Przecież Wasza Biblioteka ma wspaniałe zbiory, więc trzeba je pokazywać.
    Brawo dla Biblioteki PW!

    Piękna jest Warszawa bez samochodów, korków, zabieganych ludzi. Szkoda, że czasy te minęły bezpowrotnie.
    Dziękuję za ucztę dla oczu.

    Tak wspaniała była ulica Marszałkowska – te cudowne „koronkowe” gmachy. Szkoda, że władza ludowa nie dostrzegła w tym piękna. Wiele z nich zostało zburzonych, a przecież były w takim stanie, iż można było je odbudować. Został żal za utraconym pięknem miasta.
    Dziękuję za wystawę – powróciłam do wspomnień.
                Warszawianka rocznik 1945

    Bardzo ładny wernisaż. Dawno tak ładnej wystawy fotografii nie było. Czekam na następne. Rzadko kiedy tyle osób zatrzymuje się w Gmachu Głównym, żeby popatrzeć.

    Świetna wystawa. Łza się w oku kręci.

    Naprawdę piękna sprawa.
    Warszawiak (1948)

    Można być pełnym podziwu za ten trud, jaki musieli ponieść Polacy w powojennej Polsce.

    Wystawa obudziła we mnie ducha Warszawy.

    Bezcenne dla tych co pamiętają Ją, taka jaka była.
    A pewnie i dla tych, co chcą wiedzieć…

    Dziękuje, przypomniały mi się czasy dzieciństwa i młodości.

    Wielki zapał odbudowy, ale ile włożono go także w powojenne niszczenie tego, co ocalało.

    Wystawa jedyna w swoim rodzaju. Powinno być więcej takich okazji, by przenieść młodych ludzi w tamte trudne, ale piękne lata.

    Warszawa ma!
    Kochane, romantyczne miasto ruin…
    Dziękuje pomysłodawcom.

    Może jakiś album wydacie.

    Bardzo piękna i urzekająca wystawa. Więcej takich pomysłów.
    Dziękujemy.

    Kocham Helenę i chcę z nią zobaczyć jak będzie wyglądała Warszawa za kolejne 50 lat.
    Wystawa jest wspaniała.
                Marek

    Wystawa piękna, wróciłam wspomnieniami do lat mojej młodości.

    Przepiękna wystawa. Zadziwiające, że niektóre osiedlowe podwórka wyglądają  podobnie do tych z lat 50.

    Oj jak wspaniale. Ciągle chcę oglądać fotografie mego miasta. Dokument. Zapis realiów lat pięćdziesiątych i wcześniejszych. Ciągle bym to „jadł”. Dziękuje. Świetny pomysł. Czekam na więcej. Na Warszawę przedwojenną, lub na zeszyt, skromny album z takimi fotografiami.

    Wystawa bardzo przybliżyła mi pojęcie o tym mieście.
        Turysta z Sopotu

    Wystawa jest wspaniała. Warszawa była, jest i będzie wyjątkowa.
    Chcemy więcej takich wystaw o Warszawie i jej dzielnych mieszkańcach.

    Piękna, pouczająca i wzruszająca wystawa.  Przypomina i ogrom zniszczeń wojennych i ogromne zmiany Warszawy odbudowywanej i rozbudowywanej. Wzruszające są zdjęcia dawnych obiektów dzisiaj już nieistniejących.
    Wielkie podziękowania dla twórców wystawy.

    Wspaniała, piękna. Nawet nie wiedzieliśmy, że była tak piękna.
    Dziękuję bardzo za te pracę.

    Dziękuję za przybliżenie tak pięknej przeszłości Warszawy. Szkoda, że nasze pokolenie już jej nie może pamiętać.

    Urodziłam się w 1987 r. Nie znałam dobrze powojennej Warszawy. Dziś wiem, że właśnie w takiej Warszawie wychowywali się moi dziadkowie i rodzice.  Żal patrzeć, ale czas zabliźnia rany.

    Wystawa godna uwagi. Moim zdaniem powinno być więcej takich akcji, by promować starą Warszawę,  bo jest piękna.

    Warszawa zapomniana, bo za rzadko przypominana!  A w latach 60. ub.w. zawartość Stadionu X-lecia wystarczająco sprawnie odjeżdżała do siebie. A nie było mostu półwiszącego i podobno gorsza komunikacja miejska?!

    Świetna wystawa, bardzo ciekawe zdjęcia. Szczególnie dla młodych osób, które nie pamiętają takiej Warszawy.

    Świetna wystawa. To niezwykłe móc spojrzeć na Warszawę z perspektywy półwiecza.

    Piękna i ukochana Warszawa mojego Taty. Wspomnienia.

    Wystawa jest wielkim osiągnięciem varsavianistycznym!
    Zapewnia dopływ często zupełnie nowej informacji wizualnej, do tego stopnia ciekawej, że frapuje nawet wytrawnych znawców dawnej zabudowy stolicy. Bardzo dobre są także dane dotyczące miejsc i obiektów, bo i celne i lapidarne. Czar, urok i tragizm naszego miasta ukazane zostały w sposób OPTYMALNY!.
    Gratulacje.


    Wystawa ma oddźwięk również wśród użytkowników wirtualych, którzy oglądają zdjęcia na stronie domowej Biblioteki i cyfrowe kopie plakatów w naszej Bibliotece Cyfrowej
    gdzie najwięcej wejść ma plansza „Nad Wisłą” (ponad 1180) .




    Zapraszamy tych, którzy jeszcze nie widzieli; wystawa jest czynna do 19 czerwca (W Gmachu Głównym od 3 czerwca w krużgankach na I piętrze oraz na ogrodzeniu od strony ul. Nowowiejskiej).

    MM

    Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 bgpw blog Design by SRS Solutions

    • RSS