bgpw blog

    blog Biblioteki Głównej PW

    Wpisy z okresu: 7.2016

    29 czerwca odbyło się spotkanie odchodzącej na emeryturę dyrektor Jolanty Stępniak ze wszystkimi pracownikami Bibliotek PW.

    Były uroczyste przemowy, wręczanie okolicznościowych prezentów, pamiątkowe zdjęcia, wspominki i żarty przy kawie i przekąskach, w atmosferze miłej, ale i nieco nostalgicznej.

    Przeżyliśmy, przepracowaliśmy w Bibliotece Głównej razem kilkanaście lat. Był to czas intensywnej pracy, niełatwy (kiedy bywa łatwo?) – zmieniającej się wraz z uczelnią Biblioteki, okres szybkiego rozwoju nowych technologii, zmian. Jak powiedziała sama Pani Dyrektor, bywały problemy, czasem konflikty, jak to w rodzinie. Zawsze jednak mieliśmy świadomość, że ktoś prowadzi te Bibliotekę pewna ręką w określonym kierunku, że idziemy z postępem, nie trwamy w maraźmie, raczej przeciwnie -  staramy się biec do przodu.

    Mieliśmy poczucie, że ktoś dba o rozwój tej Biblioteki, jej znaczenie, że wspiera aktywność zawodową i podnoszenie kwalifikacji pracowników, że pamięta o sprawach socjalnych.

    Dziękujemy serdecznie za te wszystkie lata, gratulujemy wolności na emeryturze i życzymy wszelkiej pomyślności.

    Więcej zdjęć ze spotkania w
    http://www.bg.pw.edu.pl/blog/Spotkanie29czerwca2016/index.html

    MM

    fot. : S.Kamiński, E. Mroczek, S. Syrek

     

     

     

    W kwietniu 2016 r. ukazała się wydana przez Bibliotekę Główną PW, opracowana przez pracowników Biblioteki (M. Wornbard, M. Miller-Jankowską i T. Gumołowską), książka – Architektura Warszawy 1945-1965 na fotografii. Obiekty twórców związanych z Politechniką Warszawską.

    Kilka lat wcześniej w prawie tym samym składzie autorskim opracowałyśmy album poświęcony architekturze międzywojennej, nagrodzony w konkursie  Towarzystwa Miłośników Historii „Varsaviana 2010-2011. Od początku zakładałyśmy, że powstanie kontynuacja pierwszego albumu, dotycząca okresu powojennego, prace potrwały jednak dłużej bo ponad 4 lata. W obu książkach prezentowane są fotografie ze zbiorów Biblioteki Głównej, pochodzące z dawnej kolekcji fotografii tworzonych w Pracowni Ikonograficznej Instytutu Urbanistyki i Architektury, od końca lat 40. do połowy lat 70. ub.w. Celem obu albumów było pokazanie wkładu architektów i budowniczych z kręgu Politechniki Warszawskiej w rozwój architektury polskiej.

    Wybitne dzieła architektury PRL budzą obecnie żywe zainteresowanie, ale wiele z nich znika ustępując miejsca nowym budynkom czy tracąc swoje walory przez lata zaniedbań czy nieudanej modernizacji. Album pokazuje warszawską architekturę sprzed 50-70 lat, utrwalone w kadrze fotografii miejsca i obiekty, których już nie ma, albo uległy zmianom wraz z upływem czasu.

    Chciałyśmy też, żeby nieoczywiste piękno czarno-białych fotografii dokumentujących architekturę tamtych lat mogło zostać pokazane szerzej, nie tylko pojedynczym użytkownikom.

    Zachęcamy do zapoznania się z naszym albumem (jest dostępny w Bibliotece). A co nam przyświecało przy jego opracowywaniu można  przeczytać w poniższym tekście  jednej z autorek – Małgosi Wornbard, napisanym  jeszcze przed ukazaniem się książki, jako rodzaj wprowadzenia w klimat albumu.

    MM

    Kiedy oglądam albumy pełne fotografii myślę wtedy o warsztacie fotografa, o laboratoriach fotograficznych, tych domowych i profesjonalnych, które już dawno odeszły do lamusa. Sprzęt fotograficzny zawsze był kosztowny i kompletowało się go przez lata. Pojawienie się fotografii cyfrowej spowodowało, że niepotrzebne stały się powiększalniki, kuwety, maskownice i butelki z wywoływaczami. Nikt już nie potrzebuje ciemni, głównego niegdyś atrybutu prawdziwego warsztatu fotograficznego. Nieprzydatna jest już wiedza, która pozwalała z negatywu osiągnąć papierową fotografię. Z rozrzewnieniem wspominam godziny spędzone w ciemni, kiedy tata naświetlał, wywoływał a ja jako pomocnik utrwalałam odbitki a potem odbywał się proces suszenia zdjęć. Przedtem trwały dyskusje jaki wybieramy papier, matowy uważany za elegancki czy błyszczący – mój ulubiony. Dziś powszechnie króluje fotografia cyfrowa i rzadko ktoś decyduje się na odbitkę papierową. Fotografie kompletujemy na dyskach i udostępniamy na Facebook’u czy Instagramie. Fotografowanie stało się łatwiejsze i szybsze.

    Proponujemy w naszym albumie fotografie niszowe, które powstały w zaciszach ciemni, przy pomocy kuwet i odczynników z chemikaliami. Dokumentują obiekty architektoniczne z lat 1945-66, wzniesione na terenie Warszawy i zaprojektowane przez architektów związanych z Politechniką Warszawską. Zdjęcia są czarno-białe, co potęguje ich urodę i nadaje nieco sentymentalnego charakteru. Fotografia to w dosłownym tłumaczeniu „rysowanie światłem”. Zdjęcia czarno-białe w sposób wyjątkowy potrafią światłem przekazać treść wizualną i magię chwili w której fotograf nacisną spust. I mimo, ze nasze fotografie wiernie przedstawiają rzeczywistość (w przeciwieństwie do fotografii artystycznej) posiadają niezwykłą urodę i nastrój. Na szczególna uwagę zasługują fotografie Mariensztatu a w tym Przedszkola przed którym dzieci bawią się w „Kółko graniaste Czworokanciaste, Kółko nam się połamało, Cztery grosze
    kosztowało, A my wszyscy bęc!”. Współczesny Mariensztat zaprojektowany przez Zygmunta Stępińskiego i Józefa Sigalina w niewielkim stopniu przypomina ten przedwojenny. Kamienice budowano bijąc rekordy szybkości, czasem nawet w kilka dni. Mieszkania były małe ale infrastruktura i zieleń wokoło rekompensują wszelkie niewygody. Mariensztat to ulubione miejsce spacerów warszawiaków. Zachęcam do przyjrzenia się fotografii Osiedla Mokotów wykonanej z perspektywy piaskownicy. Dzisiejsze tereny zabaw dla dzieci różnią się od tych z lat 50tych. Wielkim piaskownicom towarzyszyła co najwyżej huśtawka. Milo popatrzeć na zadowolone buzie dzieci budujące babki z piasku. Osiedle wygląda przyjaźnie i bezpiecznie. Ta fotografia nie jednej osobie będzie przypominać dzieciństwo. Do ciekawszych obiektów sfotografowanych przez E. Kupieckiego należy gmach Głównego Urzędu Statystycznego. To największy projekt Romualda Gutta zrealizowany po wojnie. Ma kształt trójramiennej gwiazdy i do dziś budzi podziw architektonicznym rozmachem. Obecnie trudno byłoby wykonać ujęcie z takiej perspektywy jak na naszym zdjęciu, ponieważ teren wokół GUS-u został bardzo zabudowany. Kolejnym pięknym gmachem jest Biurowiec Prezydium Rządu (Ufficio Primo). Marek Leykam zaprojektował go na wzór florenckiego pałacu miejskiego. Wewnątrz gmachu znajduje się okrągły dziedziniec kryty kopułą z dużymi świetlikami, która jest doskonale widoczna na prezentowanej fotografii. Wykorzystanie renesansu florenckiego podkreśla urodę tego miejsca. W albumie publikujemy wiele pięknych zdjęć na których można prześledzić upływ czasu i zmiany zachodzące w architekturze Warszawy. Jedno ze zdjęć Domu Towarowego „Smyk” wykonano w 1952 roku. Nie ma jeszcze wysokiej, nowoczesnej zabudowy z Pałacem Kultury w tle. Warto porównać je z fotografią z 1966 roku. Niby to samo ujęcie a jednak jakieś inne. Tyle zmian zaszło wokoło… I jeszcze jedno bliskie mojemu serce zdjęcie: Kino Skarpa w dniu premiery Krzyżaków. Kolejka po bilety ciągnie się daleko poza kino. W dzisiejszych czasach, w dobie Multipleksów sytuacja nie do powtórzenia. Skarpa było jednym z ulubionych kin mieszkańców Warszawy. Budynek został zburzony w 2008 roku.

    Fotografia dokumentalna dokumentuje wydarzenia, pokazuje miejsca i ludzi. Obrazuje wszystko co nas otacza. Nasz album przypadnie do serca każdemu miłośnikowi Warszawy. Zdjęcia pokazują często miejsca lub obiekty, które uległy zmianie albo nie istnieją. Będą konfrontować nasze wspomnienia z utrwalonym na starej fotografii obrazem. Będzie to podróż do naszego dzieciństwa lub młodości a więc do czasów do których lubimy wracać pamięcią. A więc bon voyage !

    MW

     

     

    Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 bgpw blog Design by SRS Solutions

    • RSS