Biblioteki więzienne


https://wbpnieoficjalnie.wordpress.com

Z założenia w każdym polskim więzieniu znajduje się biblioteka. Wydaje się, że dostęp do książek powinien być prosty. Zamówienie – odbiór – lektura – zwrot. Jak to wygląda w praktyce postanowiły sprawdzić dziennikarki „Przekroju”: Zofia Karaszewska i Sylwia Stano. W tym celu udały się do największego aresztu śledczego w Europie na warszawskiej Białołęce. Przeprowadziły reportaż, z którego wynika, że wcale nie jest łatwo korzystać z więziennej biblioteki.

Pobyt w areszcie śledczym to czas w „zawieszeniu”, oczekiwanie na zakończenie śledztwa, procesu lub uprawomocnienie się wyroku. Można by ten czas wypełnić choćby lekturą. Tyle, że wybór nie zawsze jest satysfakcjonujący. Dostępna jest lista tytułów, można wybrać jakąś pozycję i wypełnić zamówienie. Po jakimś czasie przychodzą książki. Ale i rozczarowanie. Bo jak odgadnąć po tytule, o czym jest dana książka? Właściwie to niemożliwe. A nawet jeśli wypisze się zamówienie na konkretną książkę, nie ma żadnej gwarancji, że się ją wypożyczy. Bo jest jeden egzemplarz i ciągle w obiegu. Czasem się zdarza, że wybrana książka dochodzi, ale np. brakuje w niej połowy stron. Więzienny bibliotekarz przyznaje, że kiedy jest więcej zamówień na konkretny tytuł, to jedna osoba otrzymuje pożądany tytuł, a inne jakieś zamienniki o podobnie brzmiących tytułach. Że tematyka pewnie podobna. Bo lepiej dostać coś, niż nic. Zwłaszcza, że rewersy można składać raz na 2 tygodnie. W rezultacie większość zamawiających otrzymuje do czytania coś innego, niż napisali w zamówieniu.

Do więziennych bibliotek trafiają w darze książki z bibliotek publicznych. Niestety, przeważnie to egzemplarze stare, zniszczone lub „niechodzące” w tzw. wolnym świecie. W ten sposób na przykład więzienie na Białołęce jest w posiadaniu kolekcji damskiej literatury. Jak twierdzi bibliotekarz, ostatnio trochę się poprawiło. A to za sprawą darów od osób prywatnych czy stowarzyszeń.


http://niestatystyczny.pl

Trudne jest także otrzymywanie książek zza więziennych krat. Niby dostaję się paczki z domu, ale przekazywanie książek jest kłopotliwe. Bo można w nich coś schować lub przekazywać zaszyfrowane wiadomości tym, którzy objęci są jeszcze dochodzeniem.
Według danych z więziennej biblioteki poziom czytelnictwa jest niższy niż dla wolnego społeczeństwa. Nie wszyscy z osadzonych są zapisani do biblioteki, więc poziom ten może być odrobinę wyższy. Zdarza się, że do celi trafiają książki zamawiane przez jednego, a czytają je wszyscy współwięźniowie. Niektórzy po prostu z nudów, dla zabicia czasu. Inni czytali zawsze, to teraz czytają więcej. Dane z 2008 r. mówią, że 58,6% więźniów zapisało się do biblioteki, natomiast literatura piękna stanowi 81% księgozbioru.

W założeniu biblioteki więzienne mają spełniać rolę resocjalizacji. Taka readaptacja społeczna poprzez kulturę. Jednak warunki funkcjonowania bibliotek więziennych są trudne. I to zarówno ze względu na przeludnienie panujące w polskich zakładach karnych, jak i na skromne, często chaotycznie skompletowane zbiory biblioteczne.

Warszawska Fundacja „Zmiana” podejmuje najwięcej działań na rzecz polepszenia dostępu do książek osób osadzonych. Fundacja, kierowana przez Marię Dąbrowską-Majewską, od 2013 roku prowadzi społeczną zbiórkę książek pod hasłem „Książki w pudle”. Szacuje się, że już ponad 300 tys. egzemplarzy przekazano do więziennych bibliotek na obszarze całego kraju. W ten sposób zasilono przestarzałe księgozbiory.

Czytanie daje jakąś szansę na zmianę postrzegania świata i spojrzenia na postępowanie własne z innej, szerszej perspektywy. Książka stanowi też rodzaj pośrednictwa między więziennym światem, a światem ludzi wolnych. Poza tym przyczynia się do osobistego rozwoju, pobudza wyobraźnię, kreatywność, poprawia komunikatywność osoby czytającej, pozwala na rozszerzenie posiadanego zasobu słownictwa, pomaga w ćwiczeniu pamięci, pozytywnie wpływa na koncentrację.

„Raport o czytelnictwie w polskich zakładach karnych” wskazuje, że to nie nowości, wbrew pozorom, są najbardziej poszukiwane, ale właśnie tzw. Wielka Literatura. Zgadza się z tym Maria Dąbrowska-Majewska: „Ludzie potrzebują czytać mądre książki. Żeby były grube i żeby były wielotomowe. Żeby dały możliwość głębszego wejścia, przeżycia czyjegoś życia”.

Fundacja „Zmiana” zleciła przeprowadzenie ankiety wśród osadzonych. Katarzyna Lipińska, autorka tego badania, zastanawiała się, czy pobyt w więzieniu coś zmienił w praktyce czytania przebywających tam osób. Czy książki w ogóle są jakoś obecne w ich życiu? Przeprowadzając tę ankietę, próbowała też odpowiedzieć na pytanie, czy w miarę regularna lektura wpływa na rozbudzenie aspiracji kulturalnych, na resocjalizację. Do częstszej lektury przyznało się ok. 70% ankietowanych. Oczywiście, im wyższe wykształcenie osadzonego, tym częściej sięgał on po książki. Kobiety deklarowały, że czytają nawet codziennie. Systematyczna lektura rozbudza też zainteresowanie wydarzeniami kulturalnymi, do których, w ograniczonym zakresie, maja dostęp osadzeni w zakładach karnych. Tacy więźniowie chętniej biorą udział w przedstawieniach teatralnych realizowanych przez gości oraz warsztatach plastycznych czy spotkaniach tematycznych. Uczestniczą również w klubach dyskusyjnych dotyczących przeczytanych książek oraz spotkaniach autorskich z zapraszanymi pisarzami. Widać, że więźniowie są spragnieni kontaktu z ludźmi kultury, chcą poszerzać swoje horyzonty, czegoś nauczyć, coś poznać, doświadczyć, urozmaicić trudne życie za kratami. Dokładna analiza tego badania znalazła się w publikacji „Książki w Pudle – czytelnictwo w polskich zakładach karnych” Katarzyny Lipińskiej.

Interesująca jest też klasyfikacja stosowana przez więziennych czytelników, nie do końca pokrywa się ona z tą ogólnie przyjętą. Literatura piękna to ta, która szczególnie się podoba, jako kryminał postrzega się np. dzieła Szekspira, a „Trylogia” to z kolei literatura faktu. A co chcieliby czytać więźniowie? Najchętniej literaturę opartą na faktach, literaturę piękną oraz poradniki (o żywieniu, zdrowej diecie, naprawie samochodu), podręczniki do nauki języków obcych. Czynniki utrudniające lekturę to zarówno te czysto techniczne (złe oświetlenie, brak ciszy), jak i psychiczne (problemy życiowe). Zniechęcająco działa też, niestety, wyposażenie bibliotek.

W zakładach karnych przeprowadza się też, oczywiście, akcje mające na celu promocję czytelnictwa. Więźniowie biorą udział w „Narodowym Czytaniu”, w spotkaniach autorskich, dyskusjach o przeczytanych książkach. Przez kilka lat Fundacja „Sławek” prowadziła projekt „Poczytaj mi”. Polegał on na tym, że osadzony czytał głośno wybraną przez siebie książkę, było to nagrywane na taśmę wraz z kilkoma zdaniami od ojca. Te swoiste audiobooki miały pomóc w podtrzymywaniu więzi rodzinnych ojca z dzieckiem. Niestety, z powodu braku środków finansowych, projekt został zawieszony.
Od 2013 roku publiczną zbiórkę książek dla bibliotek więziennych organizuje również Dom Literatury w Warszawie. Pomysłodawcą tej inicjatywy jest Małgorzata Karolina Piekarska, pisarka i prezes warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Zainspirowała ją do tego informacja, że do tych bibliotek ostatnie regularne zakupy były przed 1989 rokiem. Jak więc skutecznie resocjalizować ludzi bez dostępu do dobrej literatury? Szacuje się, że
w poprzednich zbiórkach zebrano kilka tysięcy egzemplarzy.

Rolę książki jako doskonałego narzędzia resocjalizacji docenia również Jakub Żulczyk, autor poczytnych kryminałów. Podkreśla, że czytanie pomaga skupić uwagę na cudzej historii, oderwać od ponurej więziennej rzeczywistości. Poza tym umożliwia zachowanie jakiejś integralności, relatywizację ludzkich przyzwyczajeń i światopoglądów.

Źródło Filweb

Doskonałym obrazem przedstawiającym więzienie i więzienną bibliotekę oraz zmiany, które za sprawą jej istnienia zachodzą w ludziach, jest film Franka Darabanta „Skazani na Shawshank”. Film powstał na kanwie opowiadania Stephana Kinga „Skazani na Shawshank: cztery pory roku”. Jednym z wątków jest tam swoista walka o rozbudowanie podupadłej, więziennej biblioteki.
Naprawdę warto go obejrzeć!!!




Źródła:

https://przekroj.pl/kultura/skazani-na-czytanie-bibliocreatio


http://blog.mbpkk.pl/?p=1378


http://niestatystyczny.pl/2017/04/24/wysoki-poziom-czytelnictwa-za-murami-wieziennymi/


https://wroclaw.tvp.pl/33703657/wiezienne-czytelnictwo/

AN, IMCh

2 comments on “Biblioteki więzienne
  1. Dobrą myślą jest tworzenie więziennych bibliotek w których to można zagłębić się w świat literatury i choć na chwileczkę zapomnieć o przebywaniu za więziennymi murami. Dobra idea, którą warto popierać i wspierać!

  2. Biblioteki w więzieniach w brew pozorą są przydatne. Nie każdy z osadzonych porzuca czytanie publikacji. Tak sobie pomyślałem, że jeśli przyszłoby mnie kiedy odsiadywać wyrok to tylko w więzieniu z biblioteką, już ja bym nie nudził się. Pomimo bycia w zamknięciu pod kluczem można zainwestować w siebie przez zdobywanie wiedzy książkowej i mieć co powiedzieć i o czym rozmawiać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS