Biblioteki dla Bezdomnych


http://www.dziennikpolski24.pl

Bezdomność  to nie tylko brak własnego miejsca na świecie, kąta do spania czy umycia się. To przede wszystkim stan bezwzględnego wykluczenia: społecznego, ekonomicznego, ale i kulturalnego. Człowiek, który znalazł się bez dachu nad głową, traci kontakt z wszelkimi formami normalnego życia. Lekceważony, pogardzany czy prześladowany przestaje  czuć się w pełni człowiekiem.

Bezdomni, jak każda inna warstwa społeczna, oprócz talerza ciepłej zupy czy bezpłatnej łaźni, potrzebują od życia czegoś więcej. Czegoś, co w jakimś stopniu przekona ich, że utrata domu nie oznacza jednocześnie utraty człowieczeństwa. Że mają prawo, tak jak inni, do poczucia godności, szacunku oraz dostępu do kultury.

W Krakowie, w pobliżu Teatru Starego, w ramach akcji „Zupa na Plantach”, wolontariusze spotykają się z bezdomnymi, aby wspólnie z nimi zjeść ciepłą zupę. Wspólny posiłek to także okazja do bezpośredniej, niewymuszonej rozmowy. Podczas wymiany zdań jedna z wolontariuszek została spytana o książkę, którą ze sobą przyniosła. To zaowocowało pomysłem na zorganizowanie dla tych ludzi (i nie tylko) mobilnej biblioteki. Ruszyła facebookowa akcja „Stwórz z nami Bibliotekę Zupy na Plantach”, w którą zaangażowało się wiele osób, ofiarowując książki. Wolontariusze w każdą niedzielę o 18.30 wyruszają na Planty z plecakami pełnymi książek, które są wypożyczane potrzebującym. W tej mobilnej bibliotece nie obowiązują terminy zwrotów, kary za przetrzymanie, nie trzeba nawet zakładać karty. I mimo tego książki wracają.

Wydawać by się mogło, że bardziej od książek bezdomni potrzebują jedzenia, miejsca do spania czy darmowej łaźni. Że wystarczy zaspokoić ich podstawowe potrzeby. Tymczasem oni też oczekują od życia czegoś więcej – choćby przeczytania jakiejś książki, minimalnego dostępu do innego świata.

Pracownicy bibliotek publicznych deklarują, że bezdomni mogą korzystać z ich zasobów, także wypożyczać poza bibliotekę. Przeszkodą okazuje się jednak brak dokumentów, co uniemożliwia założenie karty bibliotecznej. A także strach osoby bezdomnej przed odrzuceniem czy nawet wręcz wyrzuceniem z pomieszczeń biblioteki ze względu na przykry zapach. Niektórzy korzystają z czytelni w środy, czwartki i piątki – bo w środy mogą skorzystać z jedynej w mieście (Kraków) łaźni dla bezdomnych.

 

Fot. Błażej Strzelczyk Wolontariusze „Zupy na Plantach”

Oprócz mobilnej „Biblioteki Zupy na Plantach” istnieją inne wypożyczalnie dla bezdomnych czy biednych. „Dzieło Pomocy św. Ojca Pio” prowadzi taką bibliotekę już od 6 lat. Justyna Nosek z „Dzieła…” twierdzi, że książki z ich wypożyczalni giną sporadycznie. Bo dla tych czytelników książki to czasem jedyna forma ucieczki od świata, w którym żyją. One też mogą stać się swoistą inspiracją do starań o polepszenie warunków własnej egzystencji, do podjęcia próby wyjścia z bezdomności.

Biblioteki mogą stać się miejscem wyrównywania szans w dostępie do kultury – przekonuje Ignacy Dudkiewicz. Nie zastąpią łaźni ani noclegowni, ale mogą stać się istotnym wsparciem dla osób w kryzysie bezdomności. Istotnym elementem wyrównywania szans w dostępie do kultury. Bo na ulicy zamieszkują też osoby z wyższym wykształceniem, rozległą wiedzą, oczytane.

Na terenie Polski istnieją różne ośrodki, które w każdy możliwy sposób pomagają bezdomnym, nie tylko poprzez zapewnienie im szansy na przetrwanie, ale również przewartościować ich sposób myślenia o sobie. Wspólnota „Betlejem” w Jaworznie daje dom i pracę – jego mieszkańcy w pracowni rękodzielnictwa tworzą patery, mydelniczki, a nawet piszą ikony. We Wrocławiu Andrzej Ptak (od 30 lat współpracownik Fundacji Brata Alberta) stworzył MiserArt – to „strefa kreatywna w labiryncie wykluczenia”. Tam bezdomni, biedni i wykluczeni na terenie pustostanu naprawiają rzeczy znalezione na śmietniku, lub tworzą z nich nowe, a także samodzielnie wypiekają chleb. W Warszawie byli bezdomni, mieszkańcy pensjonatu Socjalnego Kamiliańskiej Misji Społecznej, od lat budują statek. Pomaga to im nauczyć się zawodu, zdobyć certyfikaty, które ułatwiają w znalezienie pracy na zewnątrz. Bo praca, nauka, zdobycie zawodu pozwala na przezwyciężenie kryzysu bezdomności, na podjęcie próby ratowania swojego życia, na docenienie własnych zdolności i  możliwości. Na dostrzeganie w sobie człowieczeństwa, na danie sobie szansy. I w tych ośrodkach półki wprost uginają się od książek. Bo wbrew pozorom czytanie to nie tylko wejście w cudze życie, ale i możliwość poznania różnych obszarów rzeczywistości, wyjście poza własne ograniczenia, droga do poznania siebie. Osoba, która czyta, potrafi nazwać swoje uczucia, wyartykułować potrzeby, po prostu rozwija się. Ma też potrzebę mówienia. O sobie, swoich codziennych problemach, o zmaganiu się z bezdomnością.

Nie sądź książki po okładce…

Warszawscy bezdomni stworzyli książkę. Właśnie – stworzyli, a nie tylko napisali. Bo nie jedynie treść jest przejmująca, ale i wygląd trzymanego w ręku egzemplarza jest niezwykły, adekwatny do zawartych treści. Tekturowa okładka posklejana samoprzylepną taśmą, kryje w swym wnętrzu opowieści ludzi żyjących na ulicy. „Niewidzialni” w przejmujący sposób obrazują ich codzienność, wejście w bezdomność, nasze „niewidzące” ich spojrzenie, ale i sposób, w jakich oni nas postrzegają.

Książka widoczna tylko na mrozie http://lustrobiblioteki.pl/2017/01/niewidzialni-ksiazka-ktora-przeczytasz-mrozie/

Agencja reklamowa „Walk”, w której narodził się pomysł kampanii społeczne wspierającej bezdomnych, zakupiła farbę termoaktywną, której użyto do wydruku „Niewidzialnych”. Tytuł książki jednoznacznie nawiązuje do problemu bezdomności (bo łatwiej nie widzieć), jak i do zawartości tekturowych okładek. Bo strony w nich są zupełnie białe, jeżeli temperatura otoczenia wzrośnie powyżej zera. To mróz, przejmujące zimno, sprawiają, że na kartkach papieru zarysowuje się tekst, zaś litery i ilustracje stają się coraz wyraźniejsze. Jak powiedziała Justyna Sobolewska (dziennikarka „Polityki”) „literatura jest czymś do odczuwania”. Dopiero czytana w warunkach, w jakich powstawała, w pełni może zostać przeżyta i zrozumiana przez ewentualnego czytelnika. Dzięki temu bezdomny również przybiera realny kształt, staje się człowiekiem obok, często bardzo samotnym i bezradnym.

Biblioteki dla osób biednych i bezdomnych, ośrodki wpierające dokształcanie czy zdobycie zawodu, każda inicjatywa, która pomaga przezwyciężyć kryzys bezdomności, jest bardzo cenna dla osób bez domu. Pomaga w przywróceniu ich społeczeństwu. Biblioteki nie tylko oferują możliwość czytania, ale też zdobycia różnych informacji niezbędnych do codziennego funkcjonowania.

Posłuchaj co mówią bezdomni

 

Chciałybyśmy wesprzeć księgozbiór wybranego ośrodka pomocy bezdomnych. W związku z tym zachęcamy do wzięcia udziału w zbiórce książek, której rozpoczęcie planujemy na 24 listopada. Na książki czekamy do 18 grudnia w Bibliotece Głównej PW (Wypożyczalnia Studencka, Wolny Dostęp, Filia przy ul. Narbutta)

Jeżeli masz w domu książkę, którą już przeczytałeś/przeczytałaś i chcesz, by innym też sprawiła radość, przynieś ją do nas, a my przekażemy ją osobom potrzebującym.

Będziemy wdzięczni za pomoc i zainteresowanie.

O akcji będziemy też informować na Blogu i Facebooku.

 

plakat zaprojektowany przez: D. Miecznikowską

Źródła:


http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,21355170,niezwykla-ksiazka-ktora-pisali-bezdomni-mozna-ja-czytac-tylko.html  
dostęp 23.11.2017


http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/po-krakowie-krazy-mobilna-biblioteka-dla-bezdomnych,12506246/
dostęp 23.11.2017


http://warszawa.gosc.pl/gal/pokaz/1518291.Osrodek-dla-Bezdomnych-przy-ul-Zytniej/14#gt
dostęp 23.11.2017


http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,21798826,biblioteki-otwarte-na-osoby-bezdomne-felieton-dudkiewicza.html?disableRedirects=true
dostęp 23.11.2017


https://www.tygodnikpowszechny.pl/lektura-wlasnej-przyszlosci-149818
dostęp 23.11.2017

AN, IMCh

3 comments on “Biblioteki dla Bezdomnych
  1. Bezdomność załamuje a rokowania na lepsze jutro są niepewne i wątpliwe. Warto pomagać bezdomnym, gdyż my też możemy znaleźc się kiedyś w takiej sytuacji. Książka w prawdzie nie rozwiąże ich problemu ale czytając ją mogą choćby na chwileczkę zapomniec o trosce dnia codziennego.

  2. Nawet bezdomni potrzebują dostepu do literatury. Nie każdy z nich sięgnie po nią ale sa osoby, które z chęcią to uczynia. Brawo za pomysł i oklaski za wykonanie. Pomagajmy nie tylko najbliższym ale równiez ludziom w potrzebie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS